21.05.2013

Well worn

SHIRT - MISSGUIDED
T-SHIRT - STRADIVARIUS
JEANS, BAG - ZARA
CONVERSE SHOES - SCHAFFASHOES
BELT - OGIO DESIGN
BRACELETS - SIX
NECKLACE - BACKSTAGE*
WATCH - MICHAEL KORS

Dzisiaj możecie zobaczyć zestaw, który założyłam na Juwenalia. Koncerty to przede wszystkim mnóstwo dobrej zabawy wśród znajomych i ekscytacja, że zobaczymy na żywo ulubionego wykonawcę, czy ukochany zespół. Szkoda więc zawracać sobie głowę niewygodną stylizacją, gdy dookoła tyle się dzieje. Jednak nawet tam, gdzie muzyka jest najważniejsza można postawić na świetny wygląd i czuć się znakomicie. Oczywiście lepiej odpuścić sobie szpilki i eleganckie ubrania, które zupełnie nie pasują do klimatu, jaki panuje na tego typu imprezach. Błoto i siedzenie na trawie nie będą też sprzyjać naszym białym ciuchom. Ja najchętniej stawiam na praktyczny i nieśmiertelny jeans. Możliwe, że luźna koszula w kratę nie jest oryginalną opcją, ale bardzo ją lubię i wiem, że Wy również. Natomiast buty były dla mnie najprostszym wyborem. W przypadku trampków stylizowanych na zniszczone miałam pewność, że nawet nadepnięte przez wielkie glany nie zniszczą się, bo w końcu i tak już na takie wyglądają. Zawsze dużą uwagę zwracam na dodatki. Ten pasek kupiłam na kiermaszu hand made - leżał, pachniał i czekał na przygarnięcie. Po prostu nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Utrzymany w męskim stylu  i wykonany z genialnej jakości skóry naturalnej. Świetnie podkreśla niechlujny fason spodni.

Korzystając z okazji, pozdrawiam wszystkich czytelników bloga, z którymi miałam okazję zamienić kilka słów podczas Czyżynaliów. Byłam zaskoczona, że tyle osób mnie rozpoznało. Strasznie miło było Was poznać! :-)

18.05.2013

Pretty Fly


Pamiętacie te sandały? W tamtym roku nie do końca przypadły Wam do gustu. Nie da się jednak ukryć, że białe buty wróciły do łask i robią niezły szum w naszych garderobach. W tym sezonie nie straszne mi więc niezrozumiałe spojrzenia uprzedzonych przechodniów. Noszę je dumnie i najchętniej komponuję z monochromatycznymi ubraniami. Pożądane biele, szarości i czerń - czyli umiar przede wszystkim.

Ostatnio mam również niemałą obsesję na punkcie luźnych spodni. Najfajniejsze są te, o nieco podwyższonej talii, z lekko zwężanymi nogawkami. Nadają się zarówno do pracy, jak i na imprezę. Takie same, lecz wzorzyste, mogliście zobaczyć u mnie kilka postów wcześniej. Hmmm... coś czuję, że na tych dwóch parach się nie skończy. ;)

PS. Kto z Was wybiera się dzisiaj na krakowskie Czyżynalia? Ja już przebieram nogami i nie mogę się doczekać wieczornych koncertów. Mam nadzieję, że Guano Apes i Within Temptation dadzą czadu! :)
ENGLISH VERSION:

13.05.2013

Flawless face


Czysta, świeża i promienna. Każda kobieta marzy o cerze idealnej, ale niewiele z nas może się taką pochwalić. W moim przypadku głównym problemem są drobne niedoskonałości i pozostałości po trądziku. Na szczęście w porę odkryłam, jak dobroczynny wpływ na moją skórę może mieć terapia laserowa. Z dnia na dzień widzę poprawę, na razie jednak mankamenty koryguję za pomocą makijażu.


Przed rozprowadzeniem podkładu odpowiednio przygotowuję twarz. Musi być oczyszczona i dobrze nawilżona. Dodatkowo przecieram skórę wacikiem nasączonym płynem micelarnym. Czekam chwilę, aż nałożone wcześniej produkty się wchłoną, po czym punktowo aplikuję korektor Laura Mercier Secret Camouflage, a dopiero później fluid. Zazwyczaj jest to Estee Lauder Double Wear, ale na co dzień często zamieniam go na tańszy substytut Revlon Colorstay. Istotne jest, aby podkład i korektor były dobrze dobrane do naszego rodzaju i koloru skóry.


Później stosuję korektor pod oczy. Jednym z moich ulubionych jest Magic Concealer Helena Rubinstein. Jest naprawdę magiczny! Świetnie kryje nawet największe cienie, a przy tym ma lekką konsystencję. Bardzo łatwo się rozprowadza i nie podrażnia wrażliwej skóry wokół oczu.


Ok, teraz pora na puder sypki. Bardzo lubię te transparentne, np. Vichy Dermablend Fixateur albo Inglot. Wprawdzie nie mają właściwości kryjących, ale za to doskonale stapiają się z odcieniem cery i - co ważne - nie zmieniają koloru podkładu, a jedynie utrwalają go i utrzymują na właściwym miejscu. Po prostu idealnie wykańczają make-up. Taki puder stosuję z umiarem, głównie na problematyczną i lubiącą najbardziej się przetłuszczać "strefę T". W moim przypadku, nałożony na resztę twarzy sprawia wrażenie skóry wyglądającej na suchą, od razu widoczne stają się też zmarszczki mimiczne. Cera wygląda na szarą i zmęczoną, a nie o taki efekt przecież chodzi.


A jeśli już mowa o tak bardzo pożądanej przeze mnie delikatnej poświacie, to nie mogę nie wspomnieć o korektorze rozświetlającym YSL Touche Eclat i wypiekanym pudrze nabłyszczającym MAC Mineralize Skinfinish. Ten pierwszy stosuję na centralne partie twarzy, tak, by rozprowadzić produkt w kształt krzyża. Cera wygląda wtedy na świeżą i bardziej wypoczętą. Na skroniach, szczycie kości policzkowych, pod łukiem brwiowym, czy w kącikach oczu świetnie prezentuje się ten drugi. Wystarczy delikatne muśnięcie, a efekt "glow" gwarantowany.

Napiszcie, jakie są Wasze sposoby na pięknie wyglądającą cerę. :)